[reklama] O zdrowie zadbać czas!

Ostatnimi czasy coraz częściej myślę o tym, żeby się wziąć za siebie... Zadbać o swoje zdrowie. Może jakaś dieta? W zasadzie nie mam nadwagi ale odchudzanie mojego mięśnia piwnego to nie jest najgorszy pomysł... Człowiek tylko siedzi przed kompem, na rower nie ma pogody, na karate nie ma czasu.

Moje portfolio

Powyżej miniatura mojej ostatniej pracy, http://fotokania.com/

Dla porównania projekt z ubiegłego roku, mój pierwszy kontakt z flash-em:

http://www.foto-wawrzyniak.pl/

Tworzeniem stron www zajmuję się już prawie 10 lat, jednak na razie raczej na małą skalę. Zaczynałem od zwykłego HTML i notatnika (także tradycyjnego, papierowego) , potem zabawy z raczkującym PHP... Obecnie preferuję pisanie prostych stron w Gedit (taki notatnik z GNOME), bardziej zaawansowanych z wykorzystaniem systemów CMS takich jak Joomla, albo jak w przypadku powyższych technologię Flash.

Na koncie mam współpracę m.in. z pewną agencją reklamową z Łodzi, oraz kilkoma mniejszymi firmami fotograficznymi, dzięki czemu nie tylko potrafię wysłuchać uwag klienta, ale także zaproponować rozwiązania podpatrzone u konkurencji :)

Jeśli ktoś jest zainteresowany współpracą to u góry bloga jest link do kontaktu.

Życiówka


Udało mi się! Wczoraj przejechałem na rowerze trasę, którą zaznaczyłem na powyższej mapce. Nie ukrywam - momentami było naprawdę ciężko, ale gra była warta świeczki. Za jednym zamachem załatwiłem dwie sprawy - odstawiłem swój rower do domu (trzy lata trzymałem go w Łodzi) i dokończyłem trasę, na którą miałem chrapkę już trzy lata temu.

Długość trasy: 164,10 km
Czas jazdy: 6:55
Całkowity czas wycieczki: od 7:20 do 16:40
Prędkość średnia: 23,69 km/h
Prędkość max: 47,14 km/h

Nie ukrywam, że nie jestem żadnym zawodowcem, a nawet amator ze mnie kiepski - rower ma cztery lata prawie, a ja ledwo ponad 1000km na nim zrobiłem. Polecam wszystkim ten wspaniały sposób na sport i podróżowanie jednocześnie :)

Do It Yourself, czyli Zrób Sobie krzywdę

Post krótki i na temat. Chciałbym zwrócić uwagę początkującym elektronikom i różnym majsterkowiczom, którzy wzorują się na filmikach z Youtube... Konkretnie chodzi mi o ten film:



Pytanie kontrolne: co jest nie tak z tym filmem?
Podpowiedź: naklejka, którą można znaleźć na każdym odtwarzaczu CD/DVD/Blue Ray, ew. w laptopie jest wykonana w plastiku tacki na płytę. Tej naklejki tu zabrakło. Być może specjalnie, gdyż autor filmu prawdopodobnie prowadzi sklep z takimi gadżetami do "zabawy", którego ten film jest jawną reklamą.

Na forum elektroda.pl (największe skupisko profesjonalistów elektroników i z pokrewnych dziedzin) wywiązała się kiedyś ciekawa dyskusja, w której głos zabrał m.in. facet, który pracował w laboratorium z laserami, nie zachowując podstawowych zasad bezpieczeństwa. Po pewnym czasie zauważył u siebie problemy ze wzrokiem. Jakież było zdziwienie pani okulistki, kiedy na dnie oka pacjenta zobaczyła powypalane, czarne punkty... Dyskusja była dodatkiem do jakiegoś amatorskiego projektu lasera, który zapalał np. zapałkę, albo zaledwie czarną, cienką kartkę. Ten laser z filmiku jest znacznie mocniejszy, generalnie wygląda na "blureja" i jak obejrzycie do końca film, to zwróćcie uwagę na scenę gdzie gość odpala sobie w ustach papierosa (minuta 2:10). Tak, to ta scena zachęciła mnie do tego wpisu. Ludzie, dbajcie o siebie, szczególnie jak zaczynacie się bawić zabawkami, które mają naklejki z ostrzeżeniem.

Co za pogoda! (Que tiempo!)


Wg tej strony: http://meteo.publica.eu.org/pl/ dziś było 35 stopni Celsjusza. Bardzo mnie to odpowiada, tylko czemu większość ludzi na ulicy wydaje się być tym faktem mocno zawiedziona (czyt. smutna, niezadowolona)? Nawet jeśli założymy, że maja alergię tak jak ja na to białe gówno co unosi się w powietrzu, albo właśnie dowiedzieli, że napisali kolokwium w 90% dobrze, ale dostali 2 (gwoli ścisłości: 2,5).  Nawet wtedy powinni się cieszyć, w końcu lepsze to niż 7-dmio miesięczna zima! Chociaż w sumie, biorąc pod uwagę, że kiedy miałem sporo wolnego czasu to akurat była powódź, a upały idą... razem z sesją... A ta zapowiada się cholernie nieciekawie, jak co roku zresztą ;] Trzeba się zabrać i skończyć te studia bo zaczynam się za bardzo przyzwyczajać.

Juwenalia Politechniki Łódzkiej 2010

Już po raz piąty w moim życiorysie i zapowiada się, że nie ostatni raz - odbyły się juwenalia na PŁ. Pięć lat minęło mi jak z bicza strzelił. Patrząc na moich kolegów, którzy będą już niebawem bronić prace magisterskie powinienem czuć melancholię czy coś podobnego, ale... ja się cieszę! Ja naprawdę lubię studiować i wcale nie żałuje tego, że byłem na drugim roku w sumie trzy razy :) Dzięki tej mojej dylatacji czasu mogłem wiele rzeczy przemyśleć, zastanowić się i mam skromną nadzieję, że zaprocentuje to po studiach. Mogłem poznać trzy razy więcej ludzi na moim kierunku, odbyć trzy razy więcej zajęć z niektórymi wykładowcami.. Ale wróćmy do tematu. Były juwenalia i skończyły się juwenalia.

Były to najgorsze juwenalia odkąd tu jestem. Badziewie jakiego przyszło nam słuchać na scenie nie przebije nawet naćpany Kazik Staszewski, który w zeszłym roku odpadł po trzech piosenkach czym rozczarował wszystkich zebranych. Tegorocznej sytuacji nawet nie ratuje HappySad i Dżem. Ci ostatni byli nieźli, pod sceną było całkiem przyjemne pogo, w którym to straciłem około 250zł (w Vision Express tyle mi zaśpiewali za nowe szkła do moich okularów...) , ale czegoś jednak zabrakło. Zabrakło tego czegoś, co np. w zeszłym roku dała COMA grając koncert, przy którym nawet ludzie, którzy jakimś cudem nie kojarzą ich twórczości otwierali gęby ze zdumienia. Epickie to było i genialne. Innymi słowy - czekam na Juwenalia 2011 i jak nie zagra Metallica to się obrażę.

Przy okazji chciałem przeprosić, że tak mało piszę ostatnio, ale zaangażowałem się w jakiwindows.pl i jeśli mam już coś skrobnąć to jest to coś o kompiuterach i leci to tamże. Cały czas z Krzyśkiem wymyślamy coś nowego i szukamy kierunku w jakim to by się miało rozwijać. Jakie jest dziś, po ponad miesiącu istnienia - każdy widzi. Jakie będzie za rok? Zobaczymy. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie, albo chciałby współpracować niech pisze, jesteśmy otwarci.

Także mija pięć lat mojej emigracji z domu rodzinnego, a ja czuje, że jestem nadal taki jak byłem. Sam nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie, nie chodzi o to, że się nie rozwijam - w międzyczasie nauczyłem się wielu nowych rzeczy, ot choćby języka hiszpańskiego (w stopniu zaledwie komunikacyjnym, pozwalającym na przeżycie ;-), albo podstaw projektowania układów elektronicznych. Ale ja jestem jaki byłem. Czy to aby na pewno dobrze?

[reklama] biuro rachunkowe poznań, agencja celna gdynia, implanty, odzież sportowa, dla niemowląt, taniec brzucha

Słuchajcie, słuchajcie, kolejna porcja niesamowitych rzeczy z internetu...
Reklama Na Blogach

problemy z rozliczeniami? - biuro rachunkowe poznań, problemy z cłem? - agencja celna gdynia, tęsknisz za większym skillem w biegach długo dystansowych? - implanty, odzież sportowa,  a dla niemowląt - taniec brzucha !

Tak, reklamowanie tych wspaniałych rzeczy wciąga mnie, chyba zacznę to robić zawodowo :) A jeśli jeszcze nie zapamiętałeś zjadaczu chleba szary człowieku, to powtarzam:

problemy z rozliczeniami? - biuro rachunkowe poznań, problemy z cłem? - agencja celna gdynia, tęsknisz za większym skillem w biegach długo dystansowych? - implanty, odzież sportowa,  a dla niemowląt - taniec brzucha !

i na koniec linki do tego całego dobrobytu:

biuro rachunkowe poznań
agencja celna gdyni
implanty
odzież sportowa
dla niemowląt
taniec brzucha
Reklama na blogach - Blogvertising.pl