o mediach kilka słów

Mam taki zwyczaj, że czasem z nudów interesuję się tym, co na naszym „polskim podwórku” się dzieje. Mówię o tym po macoszemu, gdyż zazwyczaj nie dzieje się w Polsce nic zasadniczo ciekawego, a jeżeli już pewnie by się działo, to media wolałyby pisać o totalnych pierdołach, które nikogo poza nimi samymi nie interesują. W zasadzie kiedy myślę o tym to sam zaczynam wierzyć w teorie spiskowe, iż media (jak wiadomo w dużej części niemieckie) chcą nas ogłupić, żeby zniszczyć ducha w narodzie polskim. Zresztą kto wie... Jedna rzecz jednak nie ulega wątpliwości – jak już napisałem – media w Polsce nie mają o czym pisać! Wystarczy spróbować śledzić przez tydzień lub dwa portale informacyjne, powiedzmy wp.pl, onet.pl, rp.pl, no i gazeta.pl (z góry przepraszam za ten adres, ale do tego kanonu nieźle pasuje) by zauwazyć schematyczność powtarzania jakichś totalnych głupot lub wręcz przeciwnie – oczywistości. Wypadałoby teraz rzucić trochę światła na jakieś konkretne przykłady, ale ja jestem pewien, że wystarczy wpisać te adresy i spróbować znaleźć coś sensownego i konkretnego do poczytania...

Druga sprawa jaką chcę poruszyć to nie ilość wiadomości przekazywanych mediów, a ich jakość. Z tym jest już naprawdę masakrycznie kiepsko. Przykładem walnę z przysłowiowej „grubej rury”, czyli sprawa 14-latki co to zaszła w ciążę. Na początku zacznijmy od ustalenia znanych już faktów: nastolatka nie była zgwałcona, tylko po prostu wpadła ze swoim jakże dorosłym 15-letnim chłopczykiem. Dalej – ona nie chciała usunąć ciąży, tylko jej matka, organizacje feministyczne, oraz Gazeta Wyborcza. Szczęście w nieszczęściu zdaje się, że odpowiednia prokuratura prowadzi już postępowanie w sprawie nakłaniania do aborcji, czy jakoś tak. A teraz wróćmy do jakości mediów. Gazeta Wybiórcza zafundowała nam ten cały cyrk. Mnie się wydaje, że w dużej mierze z powodu nieustającej nudy medialnej, która u nas panuje – patrz akapit nr 1. Ale tak czy siak to co zaczęli za przeproszeniem odpierdalać Ci ludzie przeszło już ludzkie pojęcie. Pomijając fakt, że używali baaaaardzo przesadzonych określeń, robiąc z ludzi, którzy chcieli pomóc tej nastolatce, potworów i zacofanych ultrakatolickich bezlitosnych wariatów rodem z Kodu Da Vinci (czy jeszcze pamiętacie to zamieszanie wokół tego filmu?). Teraz podsumujmy. Żyjemy mimo wszystko w państwie gdzie jeszcze póki co lewaków i innych zjebów trzyma się z dala od ludzi bowiem: Rada Etyki Mediów upomniała GW i jeszcze kogoś z tych co to zrobili z tej nastolatki atrakcję dla tłumu, a prokuratura mimo wszystko wszczęłą (i zdaje sie ze prowadzi nadal) postępowanie przeciwko nim. Niby mało, ale i tak nieźle. O tej całej sprawie czytałem na różnych portalach informacyjnych i gazeciarskich i wszędzie były przedruki z GW... Także temat mnie nie interesował, bo od razu pachniał czerwoną farbą. Na szczęście dziś mi wpadł do ręki najnowszy numer Gościa Niedzielnego, gdzie przeczytałem więcej konkretów. Konkretów na temat tego, że nastolatka gwałcona nie była, że GW nie potrafiła się przyznać do błędu i przeprosić, a w zamian robiła darmową reklamę Gościowi łamach swojego jakże szmatowatego pisma. Kiepska taka reklama, ale jednak reklama. I to za darmo :)


ps. Gość Niedzielny mimo wszystko zbędnej reklamy nie potrzebuje - od kilku miesięcy bowiem jest jednym najlepiej sprzedających się tygodników w Polsce. Właściwie tylko Polityka sprzedaje się lepiej. Newsweek, Wprost, a nawet Tygodnik Powszechny są daleko w tyle. Jako, że czytuję ten tygodnik zawsze, gdy mam okazję – nie ukrywam, że mnie to jakoś specjalnie nie dziwi. No i swoją drogą – Polecam!
Reklama na blogach - Blogvertising.pl