NaLinuxa.org - mój nowy projekt :)

Po głowie mi się pałętał już dawno temu pomysł, żeby stworzyć jakis portal poświęcony linuchowi. Dziś już mogę o tym napisać otwarcie, kilka godzin temu kupilem domenę www.nalinuxa.org, czyli w skrócie nalinuxa.org

Tak naprawdę mój pomysły dotyczył tylko i wyłącznie gier w które mozna grać na linuksie, ale obserwując obecny rynek postanowiłem dokonać modyfikacji mojego pomysłu. I tak powstaje jedyny w swoim rodzaju polski serwis o grach na linuksa pod adresem http://gry.nalinuxa.org Oczywiście jeszcze przez kilka dni domena nie bedzie wskazywała na nic konkretnego, ale sam serwis od strony technicznej nabiera już kształtów. Zbudowany na systemie Joomla 1.5.7 PL będzie zawierał w sumie tylko podstawowe elementy. Jedynym komponentem z zewnątrz będzie forum, zresztą też bardzo proste i przejrzyste. Zapowiada się nieźle. Nawet Krzysiek już dziś zaczął testować WORMUX-a, czyli opensource-ową wersję WORMS-ów pod kątem recenzji. Swoją drogą bardzo udana ta gierka :)

Jaki system na laptopa? Oczywiście Ubuntu! :)

Jako, iż jest już późna godzina w tę nieco chłodną jesienną noc, wszystkie grzeczne dzieci już śpią, to ja jeszcze chciałem pobazgrolić trochę na blogu, żeby wczuć się w klawiaturę mojego nowego nabytku - COMPAQ Presario. Nabyłem go bez żadnych dodatkowych akcesoriów - nie wliczając zasilacza. No i to był pewien problem, bo pod windowsem ciężko było zainstalować sterowniki do dźwięku, z grafiką tez się nie obyło bez problemów. Oczywiście na windowsa przeznaczyłem tylko 10GB, bo i tak go nie będę używał, to tylko ukłon w stronę ewentualnych osób trzecich, którzy przyjdą z dziwnymi problemami ;]

Większość bowiem dysku jest w formacie ext3, a rządzi nim Ubuntu, w którym się rozmiłowałem ostatnio niesamowicie. Np. dziś kupiłem na spółke ze współlokatorami ruter WiFi D-Link (podobno shit a działa wyśmienicie). Po skonfigurowaniu sieci uświadomiłem sobie, że na lapku nie instalowałem sterowników do WiFi, ale... one oczywiście juz tam były :) Także ubuntu wymiata kolejny raz.

Inna sprawa - sam sobie ładnie zainstalował Compiz-Fusion i od dziś tylko skrót klawiszowy dzieli mnie od "podpalenia" sobie pulpitu, lub spuszczenia na niego ulewy. Drobna rzecz a jednak cieszy. Poza tym kiedy siedzi sie kilka godzin przy kompie, to jednak przyjemnie jest kiedy okienka zamykają sie płynniej, sprawiając wrażenie jakby odpływały gdzies wgłab pulpitu. Polecam na youtube wpisać compiz i sobie obejrzeć np. efekt kostki :)

Inna sprawa: fajnie się złożyło, że na uczelni mam dwa przedmioty, "odbywające się na linuksie". Okazuje się, że do pisania programów w C++ wystarczy domyślny edytor w Gnome i najzwyklejsze gcc. A do nauki metod numerycznych nie trzeba kupować Matlaba za grubą kasę (choć podobno coś się zmieniło), tylko wystarczy open source'owe Octave. Fantastycznie, że nasi nauczyciele się wreszcie kapnęli :)

Tak poza tym to chodzi mi po głowie pewien projekt pewnego serwisu :) Sprawa mnie bardzo korci, własnie zacząłem powoli szykować "silnik" strony i robic zarys projektowy. Ba! Nawet chyba Krzyska udało mi się zwerbować! Ale z nim to nigdy nic nie wiadomo, więc czas pokaże :) Jak już będzie domena i jakaś beta wersja, to oczywiście damy znać!

O tym jak jezyk polski zdobywa świat :)

To, że mój rodzimy, ukochany język polski można usłyszeć na całym świecie to chyba każdy Polak wie :) Ale nie spodziewałem się, że w Europie popularnością ustępuje TYLKO językowi niemieckiemu!

A oto link do źródła moich informacji:

http://www.bbc.co.uk/languages/european_languages/languages/index.shtml


Ze strony BBC proponuję też (jeśli ktoś pierwszy raz tam zagląda) przeczytać zakładkę "about Poland" i stwierdzić jak ten cały nasz kraj wygląda z "ichniej" perspektywy:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/country_profiles/1054681.stm



I na dziś to tyle :)

Mój nowy linuch i banan na gębie ;]

Może tytuł tego posta nie brzmi zbyt profesjonalnie, ale tak właśnie powinno w tym przypadku być!

Z linuxem, a dokładniej debianem mam do czynienia od jakiegoś czasu. Najpierw używałem wersji stabilnej 3.1, potem był testing czwórki, a potem chyba po prostu spalił mi się komputer i się jakoś urwało. W zasadzie nawet nie pamiętam co się paliło i dlaczego... Fakt jest taki, że od kilku m-cy siedziałem na Win MX4, ale... ostatnio z pewnych powodów zależało mi na uruchomieniu OpenAreny (gry!) w jej naturalnym środowisku. Ku mojemu zdumieniu było to absolutnie niemożliwe w debianie. Tzn. możliwe to było ale przekraczało moje zasoby czasu, które mogę spędzać nad tą jedną rzeczą...;] W wersji stabilnej brakowało odpowiednich bibliotek libc, w wersji testowej problemem okazało się zainstalowanie sterów do Nvidii... A przecież jeszcze pół roku temu to nie był problem... Kiedy już chciałem ostatecznie machnąć ręką na to wszystko - wpadł mi do głowy pomysł, że możnaby spróbować Ubuntu... No bo w końcu robiony na testingu Debiana i ponoć 'dla mas'. No i się zaczęło... :)

Ubuntu to jest mistrzostwo świata. Serio. Na taki system czekałem od dziecka ;] Najpiękniejsze aspekty debiana i ich instalacja prostsza niż w windowsie! Tutaj od ręki znajdujemy wszystkie możliwe programy, a jeśli nie ma ich w Synapticu, to na pewno znajdą się na www.getdeb.net, albo innej tematycznej witrynie. Dzięki popularności Ubuntu są ich setki we wszystkich językach świata. Ogólnie jestem od wczoraj pod tak ciężkim wrażeniem tego systemu, że ciągle czekam, aż znowu mnie zadziwi ;] Pomijam już takie drobnostki jak:

1. Aktualizacja z wersji 7.10 do 8.04 przebiegła przy włączonym gnome jak po maśle :) Nawet windows update nie robił tego tak elegancko.

2. Sterowniki do wszystkich kart Nvidii są dostępne JEDNYM kliknięciem w Synapticu.

3. Drukarka HP 9300 w ogóle nie wymagała ŻADNEJ instalacji NICZEGO ;]

4. Wszystko co potrzebne i niezbędne mieści się na JEDNEJ płycie CD. Resztę system sam sobie ściąga z netu...

5. Nowe wpisy do źródeł APT? Banał większy niż kiedyś... ale tego można mnożyć!

Ja piszę z perspektywy debianowego średnio-wyjadacza, więc dla niekumatych może być to trochę niezrozumiałe... Podsumujmy - to jest arcyzajedwabisty system :) I wydaje mi się że dzieciaki w podstawówce sobie go instalują jako Linuxa, przez duże L ;] Dobrze, że jest im łatwiej niż tym co to wiele lat temu zaczynali... :)


A teraz krótki manual jak zacząć przygodę z programowaniem w C pod linuxem.

1. Tworzymy plik hello.c
2. Wpisujemy np.

#include
int main()
{

printf("Hello fucking world!");

return 0;
}

3. Kompilujemy poleceniem 'gcc hello.c' W katalogu tworzy się plik a.out - gdy piszemy w konsolę './a.out' to na konsoli wyświetli nam się pozdrowienie dla świata! Dla większej ilości opcji kompilacji lecimy 'man gcc', albo 'lynx google.pl' :)

4. Jeśli macie ubuntu jak ja i chcecie sobie zaoszczędzić conajmniej godzinnego zastanawiania się dlaczego wywala błąd, że plik stdio.h nie istnieje, to wpiszcie wcześniej:

sudo apt-get install build-essential


Tworzenia stron www część druga!

Witam po dłuższej (bo prawie tygodniowej) przerwie!

Obiecałem sobie dwa tygodnie temu opisywać na blogu krok po kroku jak zostać twórcą nowoczesnych i profesjonalnych stron www. Poprzednie dwa posty traktowały bardzo pobieżnie o moich wstępnych zabawach z grafiką przeznaczoną do celów 'budowlanych' przy stronach www. Planowałem także umieszczanie kolejnych osiągnięć graficznych mojej skromnej osoby, ale... moją uwage przykuła magia szablonów CSS i języka XHTML, zacząłem się wczytywać i...

Kilka lat temu tworzyłem stronki dla różnych ludzi i organizacji, ale raczej przy współpracy z uzdolnionymi graficznie ludźmi, no i korzystając z ówczesnej technologii HTML. A wiele się zmieniło... Kiedys tworzono prawie wszystkie szanujące się graficznie strony w oparciu o tabelki. Dziś w dobie języka XHTML wszystko uległo zmianom - jak się okazuje na lepsze! Więcej na ten temat przeczytacie tutaj:

http://osiolki.net/tabelki/

Chodzi o to, że teraz całe strony www to prawie sam uporządkowany tekst! A cały wygląd - formatowania tekstu, grafiki, tła, tabelki - wszystko definiuje się za pomocą arkuszy CSS. Troszkę masakra :) Ale kiedy się do tego przyzwyczaiłem troszkę to okazało się, że to dość wygodne rozwiązanie. Więcej na temat na super stronce z szablonami CSS:

http://www.csszengarden.com/


A teraz, żeby dopełnić masakry rzucę kilka ciekawych linków. Może troszkę wydaje się to głupie, ale... przez tydzień w googlach znajdowałem tylko kurs HTML albo na boo.pl albo Pawła Wimmera (twórcy pajączka). Okazuje się, że te kursy są już przestarzałe i ich czytanie mija się z celem (czyt. strata czasu!). Ja polecam:

http://kurs.browsehappy.pl/

Tam znajdziecie mnóstwo arcyprzydatnych informacji i linków :) Tylko siadać, czytać i działać! Ja właśnie jestem w trakcie robienia pierszego szablonu zgodnego z XHTML, ale z racji tego iż w tym tygodniu miałem mało czasu to postaram się w weekend go dokończyć. Bo jak wiadomo - za pierwszym razem nie wszystko pięknie wychodzi :P A pozmieniało się, oj pozmieniało! Dodam jeszcze tak na koniec:

http://www.fox.com.pl/articles/web/layout.php


Dobrejnocy!

Rzecz pierwsza - kilkudniowe buszowanie w sieci...

Postaram się ten post napisać punkt po punkcie, tak by był dość przejrzysty:

1. Jak napisałem ostatnio - mój wybór padł na GIMP-a. Nie będę się tutaj rozpisywał nad jego historią, wyższością, ani niczym takim. Po prostu wersja 2.4.7 ma 14MB wielkości i można ją legalnie ściągnąć np. stąd:


http://www.7net.pl/program,54,GIMP.html

2. Najlepszym moim zdaniem miejscem, od którego trzeba zacząć lekturę nt. GIMP-a jest strona domowa Włodzimierza Gajdy - wykładowcy z KUL-u, ten człowiek wie o czym pisze i w dodatku po polsku to pisze :)

http://gajdaw.pl/gimp/

3. Jak już sobie poczytałem troszeczkę podstaw, a potem jeszcze zajrzałem do artykułów poświęconych robieniu szablonów www - jak najszybciej uciekłem do nastepnego miejsca w googlach, czyli strona:

http://www.gimpuj.info/

Jest tam prawie 16 tysięcy zarejestrowanych maniaków tego programu, którzy nie dość że prawie 24h/dobę siedzą na IRC (i służą pomocą! - czego sam dziś rano doświadczyłem) to jeszcze udostępniają swoje prace i piszą zupełnie za darmo czasem dość wyczerpujące tutoriale. Naprawdę warto wgłębić się w to forum... :)

4. Kiedy już zaczniemy robić coś w GIMP-ie, a jesteśmy beztalenciami graficznymi (tak jak ja ;-), którzy nie umieją dobierać kolorów ze sobą w jakieś sensowne desenie, to wielką pomocą może okazać się strona:

http://www.colourlovers.com/

Jest to chyba jedyna, lub jedna z niewielu stron na których publikuje się... kolory ułożone w desenie, ewentualnie jeszcze różne wzorki... ogólnie bardzo przydatne!



Zebrałem te kilka informacji na szybko, by zacząć w ten sposób ten temat - może kiedyś komuś będzie to tez tak bardzo przydatne jak mnie. Faktem jest bowiem to, że od tygodnia próbuję coś sensownego stworzyć, ale okazuje się, że ciągle muszę coś doczytać - a bo to nie wiem jak warstwy działają - albo zaznaczenie nie chce współpracować z narzędziami... W każdym razie dziś na szybko mogłem już stworzyć taką graficzkę:

Ja wiem, że nie wygląda to super profesjonalnie, ale może właśnie dlatego chciałem od tego zacząć :) Powiem tylko, że ten obrazek został stworzony z wykorzystaniem trzech warstw, gradientów kolorów oraz filtru-nakładanego cienia minimalnego. Potem obraz został spłaszczony i wyeksportowany do formatu .PNG . Bowiem trzeba wspomnieć o jednej ważnej rzeczy - .JPG nie obsługuje przezroczystości - czyli ten obrazek musiałby mieć kwadratowe tło, które na pewno by przeszkadzało tylko przy publikacji... Ta cienka, szara ramka, która widać to tylko ramka z google :)

Z dziennika początkującego grafika...

Wszystko zaczęło się tak jak to na Ziemi zwykło - z przypadku! Przypadek to ja miałem taki, że brakowało mi pieniędzy i zupełnie przez przypadek natknąłem się na ogłoszenie o pracę. Otóż pewna agencja reklamowa z Łodzi szukała webmastera/fanatyka internetu, jak wiadomo - do robienia stron itp. Było to jedyne ogłoszenie w którym nie wymieniano znajomości wszystkich istniejących po kolei technologii jako absolutnie wymaganych, tak więc napisałem mail jedynie z zapytaniem o więcej szczegółów... w mailu zwrotnym dostałem od razu opis pierwszego projektu - okazało się, że nic szczególnego, ot zrobienie sensownej strony bazującej na CMS joomla! No i tak się zaczęło...

Na początku bazując na darmowych szablonach graficznych (których są setki!) poprawiałem poszczególne elementy i to było wszystko z zakresu grafiki... W zasadzie to nawet chyba używałem do tego tak zaawansowanych programów jak MS Paint, czy Irfan View... Potem przyszedł czas zrobić coś przezroczystego, troszke powycinać różne rzeczy i tak na probę zainstalowałem GIMP-a. Powiem szczerze - Corel i Photoshop mnie zawsze przerażały swoimi możliwościami, a gimp jakoś tak od wielu lat figurował u mnie na liście "programów, które mogą się przydać i nadają się do tego".

Tak więc postem tym zaczynam nowy wątek na blogu poświęcony pierwszym krokom w grafice wszelakiej (czytaj: rastrowej), czyli wszystkim wzlotom i upadkom itd. Postaram się publikować moje osiągnięcia, a docelowo zacząć robić porządne szablony i tutoriale...
Reklama na blogach - Blogvertising.pl