Sterowanie komputerem za pomocą dowolnego pilota!



Jako, że studiuję elektronikę, to obiecałem sobie też coś-niecoś ciekawego z zakresu dłubania lutownicą na tym blogu opisać. Jako, że staram się być człowiekiem praktycznym, to obszar tego wątku obejmie głównie projekty przydatne dla szarego człowieka, które można wykonać samemu bez jakichś supernarzędzi azaliż maszynerii.


Projekt dzisiejszy nazwałem (tak jak w tytule):
"Sterowanie komputerem za pomocą dowolnego pilota"

Oczywiście mowa o dowolnym pilocie działającym w podczerwieni (chyba wszystkie telewizyjno, magnetowidowe itp.). Oto lista tego co potrzebujemy:

1. pilot

2. komputer, najlepiej PC z gniazdem RS232 (większość laptopów zdaje się, że go nie posiada)

3. program obsługujący naszą machinę Girder, z wtyczką IgorPlug.dll
albo TU albo poszukać w Google. Teraz jest to komercha, ale nam wystarczy stara wersja na licencji freeware.

4. części z pierwszego napotkanego sklepu elektronicznego:

- odbiornik podczerwieni TSOP 1738 (1736),
- 1x wtyczka D-Sub 9PIN + obudowa do w/w gniazda RS232,
- kondensatory 10uF i 100nF,
- dioda Zenera na 5.1V,
- oporniki: 3.3K i 1K,

5. lutownica i cyna (kalafonia albo pasta też może się przydać)


No to do dzieła!

Po pierwsze trzeba to wszystko zlutować. Ten artykuł niestety nie obejmuje nauki lutowania. Proponuje poszukać w Google :P albo poprosić o pomoc kogoś, kto jakieś tam doświadczenia z lutownicą ma. Jeżeli jednak sami spróbujemy, to nauczymy się czegoś, co nie raz może nam się przydać :)

Składamy wszystko wg schematu:


Po lewej stronie mamy wtyczkę do RS-a, po lewej kosteczkę odbiornika IR. Jeśli nasz komp stoi gdzieś pod biurkiem, to warto sobie diodę, kondensatorek i rezystor zlutować w obudowie wtyczki, zaś kabelki 1,2,3 poprowadzić dłużej, żeby odbiorniczek przymocować gdzieś na wierzchu biurka. Albowiem fale podczerwieni są falami optycznymi i nie przenikają przez meble :P Co do nieobecnego na rysunku drugiego kondensatorka to jest on opcjonalny i można go wmontować równolegle obok C1.

Kiedy już będziemy mieli gotowy sprzęcik podłączony do kompa, przystępujemy do konfiguracji oprogramowania. Program jest dość intuicyjny. Z tego co pamiętam (od wakacji nie używam już pilocika, gdzieś mi się zapodział) sztuka polega na klikaniu w przycisk, który sprawiał, że program nasłuchiwał na porcie. Następnie bierzemy pilota, wciskamy dany przycisk i girder powinien wyświetlić kod tego przycisku. Dalsza sztuka polega na dopisaniu mu jakiejś akcji w komputerze z nim powiązanej. I tutaj moja rada: żeby sterować np. WinAmpem to nie warto się bawić w jakieś wtyczki, ale po prostu ustawić sterowanie za pośrednictwem danych klawiszy klawiatury. Za pomocą tego programu możemy np. pilotem pisać na GG :P Ogólnie to dużo ciekawych pomysłów można realizować!


Na koniec:

Jeśli coś jest niejasne, to proszę o komentarz - na pewno odpiszę. Poza tym wszystko co potrzebne jest w googlach i na elektroda.pl :) Już od miesiąca miałem opisać ten projekt, ale jakoś mi wypadało z głowy aż do dziś, kiedy natknąłem się na opis i CENĘ podobnego urządzenia:

http://www.intolect.com/irmandetail.htm


Cena tego projektu w naszym wykonaniu (nie włączając ceny lutownicy, ja mam np. taką za 15zł z marketu) to jakieś 7zł! Nic tylko brać i zarabiać na allegro! :)

We środę zaczyna się 10. Explorers Festival w Łodzi!


Takie małe zawiadomienie dla zainteresowanych :)




Program tegorocznej edycji można znaleźć na www.festiwalgor.pl

Organizacje ds. walki z 'nielegalnie rozpowszechnianym oprogramowaniem' i o tym gdzie ich mam.



A mam ich głęboko w rzyci.

Zadziwia mnie tylko, czemu wp.pl, które jak sama domena wskazuje jest w języku polskim, przeznaczone dla Polaków (wszak inne narody nie używają raczej naszego języka) - wypisuje informacje o organizacji zwanej BSA. Organizacja ta z tego co mi wiadomo, ma jurysdykcję (jeśli w ogóle coś na ten kształt ma) jeno na terenie USA. Tak na prawdę mieszkam w Polsce, czytam Wirtualną Polskę i mało mnie obchodzi news o tytule

18.314 aukcji zamkniętych - BSA walczy z piractwem


Kurde, ja wiem że portal ten szmaci sie już od wielu lat, ale... Jakoś tak debili robić z młodych rodaków... Smutno troszkę. Smutno, bo potem dzieciaki myslą, że jedyne oprogramowanie to takie, które trzeba kupować. Że skoro nas nei stać na takie, to trzeba je ukraść. No a skoro kraść, to trzeba się też bać BSA, CIA, FBI i w ogóle to jeszcze Baracka Obamy bo to murzyn. A murzyn to prawie jak Żyd, albo gorzej?

A przecież tak nie jest. Już dziś istnieje mnóstwo darmowych i zarazem bardzo dobrze opracowanych systemów, oraz tysiecy DOBRYCH I DARMOWYCH programów dedykowanych do nich. Już dziś można stwierdzić, że przeglądarki DARMOWE i DOBRE takie jak Firefox, czy Opera z powodzeniem opanowują rynek. No i proszę, jakie ciekawe zestawienie słów: DARMOWE i RYNEK. A jednak da się. I jaka oszczędność! Można przestać utrzymywać niepotrzebne biurokratyczne organizacje jak np. BSA, które marnują fundusze na reklamowanie się na portalach w krajach, które są i powinny dla nich zostać egzotyczne... o Naszym Kraju mowa :)

Słowackie piwo w Łodzi? No problem :)


Moja opowieść będzie krótka i dość sentymentalna. Historia zaczyna się we wrześniu 2005 roku, kiedy to wraz z dwoma moimi kamratami wybrałem się w Tatry Wysokie (to te po stronie słowackiej). No i przy okazji mieszkania u Cyganów w Novej Lesnej zasmakowałem tego, co Słowacja ma najlepszego, czyli alkohole, a dokładniej piwo! Po powrocie do Polski okazało się ze nasze rodzime piwka to w zasadzie jedno i to samo. Serio. W ten sposób zostałem fanem słowackiego piwa, a w szczególności browaru Topvar.

Teraz przenieśmy się do Łodzi, dzielnica Śródmieście, pora roku: brudna jesień, kilka dni temu w zasadzie. Po godzinie oczekiwania na PKS do mojej rodzinnej wioski (który notabene nawet się na owym przystanku nie zatrzymał), zziębniety i zły chciałem zdążyć jeszcze oddać książki do biblioteki im. Piłsudskiego, czyli na dodatek zmachany pośpiechem owym... W drodze powrotnej zupełnie przez przypadek (zły, przemoczony, zirytowany, zmęczony...) wszedłem do pierwszego lepszego monopola po jakiś browarek. Wchodzę, rozglądam się, ale nie widzę absolutnie nic znajomego, na co ekspedient pokazuje mi ręką ladę i mówi:"Jeszcze tutaj jest tego więcej!":) Po krótkiej chwili zacząłem kojarzyć, że trafiłem do sklepu z jakimiś orientalnymi alkoholami, ale... niektóre etykiety zdawały mi się być dość znajome! Pierwsze spojrzenie na ladę - "Smadny Mnich", obok Gambrinus, Staropramensky, ale jakoś Topvara nie było widać. Ekspedient okazał się na tyle rozgarnięty w temacie, że poinformował mnie, że już wyprzedany, ale kolega właśnie pojechał po towar. Na Słowację oczywiście :) Zapowiedział też, że będzie więcej Słowacji, Czech i Niemiec w tym asortymencie. A asortyment faktycznie niewybredny... No i ceny!!! Przykładowo na alejach Politechniki za butelkę Żubra zapłacimy obecnie jakieś 2,60zł, a Smadny kosztował tylko 2,80zł. Dlaczego się podniecam? Bo do tego dnia myślałem, że najbliższym miejscem, gdzie można kupić to piwo za rozsądną cenę jest mały sklepik na Łysej Polanie, zaraz za przejściem granicznym.

Tak więc polecam owy sklepik na ulicy Kopernika w Łodzi. Nazwy nie podaje, bo zainteresowani i tak go odnajdą :)

ps. przepraszam wszystkich stałych czytelników (dzięki nowym statystykom wiem, że jest was troszkę ;-) za to, że nie napiszę nic o Dniu Niepodległości. Po prostu duma mnie rozpiera, że już prawie od 100 lat jesteśmy mniej lub bardziej wolnym państwem. Duma, że sami potrafimy walczyć o swoje. I nadzieja, że nie damy się kolejnym unijnym debilizmom, azaliż ekoszajbusoterrorystosamobójcom, których istnieniu nikt już chyba nie zaprzeczy. To tyle :)

Ubuntu niszczy dyski twarde w laptopach!!!

Ogólnie masakra. Najpierw się podniecałem, że Ubuntu takie idealne na lapka a tu masz babo placek kosmiczny z rodzynkami. Problem znalazłem PRZYPADKIEM, szukając czegoś na forum.ubuntu.pl Zajrzałem do tematu z ciekawości czystej...

http://forum.ubuntu.pl/showthread.php?t=57149&highlight=ubuntu+niszczy+dyski

Sprawa jest BARDZO POWAŻNA. Ogólnie to problem polega na procesie zwanym parkowaniem głowic w dyskach i co ponoć zużywa je niesamowicie. Na skutek błędu w oszczędzaniu energii przez system taki parkowań następuje bardzo dużo! Ale przejdźmy do rzeczy...

Jak napisał użytkownik lukk najpierw trzeba sprawdzić czy problem nas dotyczy, czyli najprościej (szczegóły są w w/w linku do forum) z basha:

sudo apt-get install smartmontools

potem jeszcze użyjmy tego programiku:

sudo smartctl -d ata -a /dev/sda | grep Load_Cycle_Count

Wynik u mnie wyglądał tak:

193 Load_Cycle_Count 0x0032 034 034 000 Old_age Always - 132518

Żeby uświadomić sobie jakie ma znaczenie ta liczba, a raczej jej przyrost np. dobowy, pozwolę sobie zacytować autora tematu:
Producenci dysków wskazują na wartości 300.000 do 600.000 takich cykli, za wyższe wartości nie dają odpowiedzialności.(...) bezpiecznie jest gdy wartość nie przyrasta szybciej niż 90 cykli na dobę

I tu jest pies pogrzebany, bo np. w moim cudnym compaq, na którego zakup musiałem się zadłużyć u znajomego wartość ta w ciągu 20 kolejnych minut wzrosła aż o 50 cykli !!!

Na szczęście rozwiązanie jest dość proste. Przynajmniej to, które zadziałało u mnie.

Zaczynamy od sprawdzenia czy jest włączony Laptop_mode w /etc/default/acpi-support. Jeżeli tak to go wyłączamy (powinien mieć wartość false - domyślnie)
Tworzymy skrypt, np w GEdit o następującej treści:

#!/bin/sh
hdparm -B 255 /dev/sda
hdparm -S0 /dev/sda

Nazywamy go np 99-hdd-spin-fix.sh (ważne aby nazwa zaczynała się od 99-), nadajemy atrybut wykonalności:
sudo chmod +x 99-hdd-spin-fix.sh
i umieszczamy go w trzech folderach:
/etc/acpi/suspend.d/
/etc/acpi/resume.d/
/etc/acpi/start.d/
Wystarczy je tylko przeładować.
Jeżeli nadal zauważacie wzrost liczby cykli możecie spróbować zamiast wartości 255 w skrypcie użyć 254 (u mnie działa właśnie tak).


Dodam tylko, że ja użyłem od razu wartości 254 i problem zniknął, tzn. wszystko działa ślicznie a wartość cykli zwiększa się chyba tylko podczas restartowania kompa... Ufff... :)

O tym jak można sobie zmarnować dobę życia ;)

To proste! W moim przykładzie było tak: wczoraj zapodałem sobie aktualizację Ubuntu 8.04 na 8.10 no bo przecież nowsze to pewnie lepsze. A tu lipa. Bo z moim lapkiem idealnie współpracowały sterowniki Intela przy wersji Ubuntu 7.10. Potem było troszkę gorzej. Ale w 8.10 to już masakra, załamka itp. Nawet Open Arena nie chciała odpalić. Nie wiem, może to wina jakiejś niedopracowanej biblioteki graficznej, nie wnikam. Jestem userem i mam prawo wymagać dobrego produktu. No ale nie obwiniam nikogo ;] Po prostu wróciłem do wersji 7.10 gdzie wszystko jest idealne, nawet XMMS jest w repo :) Ale w ten sposób zmarnowałem sobie wiele godzin...

ps. na szybko dodałem do bloga dwa elementy, których mi brakowało :) Wieczorem jeszcze napiszę posta o tym jak ubuntu może zniszczyć (serio!) dyski w laptopach. To ważny temat, znalazłem go na forum ubuntu.pl i okazało się, że dotyczy także mojego sprzętu... No nic, napiszę wieczorem więcej! Tymczasem zachęcam do zaciągania sobie RSS-a ode mnie :) Link na dole strony!
Reklama na blogach - Blogvertising.pl