Niby koniec wakacji, ale jak będzie dalej?

Mamy dziś piątek, czyli dzień wolny :) Wczoraj właśnie zakończyłem dwutygodniowy kurs języka hiszpańskiego w szkole Alcalingua w Alcala de Henares. To był najszybszy, najbardziej intensywny i całkiem niezły kurs... 40 godzin lekcyjnych (20 gramatyki + 20 słownictwa), po ktorych następują... egzaminy! LOL. Najśmieszniejsze jest to, że powinienem wylądować na najniższym poziomie, czyli A1, a po "egzaminie wstępnym" mój wynik zakwalifikował mnie na A2... Nie muszę dodawać, że wszystkie odpowiedzi na tymże egzamie strzelałem, więc to przypadek był. W każdym razie jakoś dałem sobie radę. Wczoraj miałem ustny na zakończenie kursu, czyli z Hubertem (Francja) przygotowywałem scenkę "u lekarza", a w poniedziałek czeka mnie pisemny z gramatyki i pisemny ze słownictwa... Nie wiem jak to będzie. W każdym razie postanowiłem przyswoić tę część języka hiszpańskiego, którą po tym kursie powinienem już znać na wylot :P W tym celu zacząłem szukać jakiś słowników online, książek i takich tam dupereli. Najciekawsze na co natrafiłem to Open Dictionaries Project, które okazało się być dużo lepszym projektem niż większość pomysłów pod szyldem słowa "Open". Powiem tylko, że strona www.ling.pl korzysta z tych samych baz danych... Najbardziej jednak spodobała mi się opcja ściągania słowników na własny komputer, za darmo, legalnie i mających niewielką wagę - ok 1MB. Polecam: http://www.open-dictionaries.com/a18.html

W ogóle to przepraszam za tak małą ilość zdjęć! :P Obiecuję poprawę! Na usprawiedliwienie dodam, że to jakiś skandal jest z pogodą! Wczoraj było tu chłodniej niż w Poznaniu! W ramach protestu ja siedzę w domu, oglądam tv (w ramach nauki języka, wczoraj był Matrix z dubingiem :P), próbuję sobie ułożyć plan zajęć, gdyż od poniedziałku zaczynają się mi zajęcia na Escuela Politecnica... W dodatku jestem troszkę podchorowany. W sumie nie ja, tylko moja krtań :P Ja czuję się idealnie, nic mnie nie boli, nie mam gorączki ani nic, tylko ściska mnie gardło! prawdopodobnie przeziębiłem je przez te klimatyzatory, do których nei byłem przyzwyczajony wcześniej. Tak czy siak, jeśli sytuacja się nie poprawi to będę musiał iść do lekarza po jakiś antybiotyk albo coś ;/

No nic, na dziś to wszystko. Jutro noc muzeów w Madrycie, więc postaram się zrobić tyle fotek ile się da :) Więcej tutaj: http://lanocheenblanco.esmadrid.com/lanocheenblanco/

2 komentarze:

Krzysiek pisze...

To ci się przyda scenka "u lekarza";-)

A co do języków. Próbowałeś może czegoś takiego jk "livemocha"? Ktoś mi to zachwalał...

PrzemCio pisze...

Nie próbowałem, ale zaraz się tam zarejestruję :) Gratias!

Reklama na blogach - Blogvertising.pl