The UE, the new Soviet?
Wybaczcie mi, że dziś tak krótko, ale rozchorowałem się i przeżyłem śniegowy drifting samochodem z cała rodzinką na pokładzie i jestem troszkę wyczerpany...
Śmieszny jest ten świat...
Przedstawiciele palestyńskiego Hamasu w Kairze zaproponowali dzisiaj roczny rozejm z Izraelem, połączony z otwarciem przejść granicznych do Strefy Gazy
Delegacja Hamasu została tego dnia poinformowana przez stronę egipską o izraelskiej propozycji półtorarocznego rozejmu i tylko częściowego otwarcia granicy ze Strefą Gazy. Przedstawiciel Hamasu Ajman Taha poinformował o odrzuceniu tej propozycji. (...)
W ubiegły weekend najpierw Izrael, a później rządzący w Strefie Gazy Hamas ogłosił rozejm w trwającym przez trzy tygodnie konflikcie zbrojnym, w którym śmierć poniosło 1330 Palestyńczyków i 13 Izraelczyków.
No i zaciekawia mnie to bardzo :) Ta cała strefa Gazy istnieje jeszcze tylko dlatego, że Izrael ma jako zasadę "nie stawianie roszczeń terytorialnych"(źródło: Wikipedia). W zasadzie sytuacja jest taka: przez kilka lat strzelają sobie w stronę Izraela jak ostatni idioci, bez celu;] W końcu Żydzi się wkurzają, wyruszają na nich wojskiem (a mają całkiem mocno uzbrojoną ekipę, prawdopodobnie nawet troszkę zapasów głowic nuklearnych - nieoficjalnie), dają im wpierdziel konkretny i robią przerwę na uzupełnienie zapasów amunicji i dłuższą kawkę. Teraz kraj podbity przez nich konkretnie stawia im warunki rozejmu :D
Może ja jestem jakiś niedouczony, ale... od kiedy to podbity kraj stawia warunki rozejmu? Przecież jeśli Izrael nie przyjmie warunków to działania wojenne zostaną wznowione... Czy rządzący "strefą Gazy" nie uczyli się matematyki? Bo historii to na pewno nie;]
Archiwum Internetu?
Być może zmierzyć zasobów internetu się nie da, ale jak się okazuje z archiwizacją problemów nie ma! Jeśli chcecie sprawdzić np. jak zmieniał się onet.pl na przestrzeni ostatnich 10-ciu lat to klikać tutaj:
www.archive.org
ps. to jednak miłe, że mogę znaleźć tam nieistniejącą już dziś, poprzednią wersję przemcio.net-a :P
Google Earth jest niebezpieczne...
I na koniec Google Future (pomysł mój i Krzysia S. - ktoś go nam podstępnie ukradł):
O wolności bardzo różnie postrzeganej...

1. Human Rights Watch - czyżby z ta organizacja miała coś wspólnego z UE?
http://blogrzeczpospolitej.salon24.pl/380788.html
2. VHEMT - co to za kretyni?
http://www.vhemt.org/
Powiem tylko tyle, że zainspirowali oni mnie do wymyślenia innej organizacji o nazwie: Dobrowolny Ruch Na Rzecz Przedłużenia Gatunku Ludzkiego. Jestem w trakcie ustalania głównych założeń ruchu, ale już wiem, że większość będzie przeciwieństwem DOKŁADNIE tych samych założeń, które obrała sobie ta banda debili. Szczęście w nieszczęściu: są oni niegroźni dla społeczeństwa! Mam cichą nadzieję, że większość ekologów i innych grinpisowców wstąpi do nich :)
3. Janusz Korwin Mikke - napisał kilka dni temu ciekawą notkę poruszającą zagadnienie odwagi, dumy i związku (a raczej rozbieżności) tych dwóch pojęć z ustrojem demokratycznym.
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID359393543,index.html
4. Zapiecek Wiktorii - krótko i na temat o "problemie" zapłodnień in vitro.
http://zapiecekwiktorii.salon24.pl/380954.html
5. Ja osobiście...
Moim skromny zdaniem każdy ma prawo do życia. Nie ważne czy on ma 20 lat, 90 lat, a może kilka tygodni. Uważam, że są sprawy, które nie powinny być dawane pod dyskusję opinii publicznej, tym bardziej, że opinia publiczna bardzo często nie ma do końca pojęcia w czym jest problem. Bardzo często bowiem okazuje się, że nie chodzi o "problem", ale o "interes". Ale kiedy opinia publiczna się obudzi może być już za późno dla wielu z nich.
"Życie ludzkie jest ważniejsze niż czyjeś małe interesy..." (Duch Armia)
Szczęściem w nieszczęściu jest pewne zjawisko występujące na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Zjawisko to polega na tym, że bardzo często kolejne pokolenie, mając lepszy wgląd w sytuację, którą wytworzyli ich rodzice - wracają do dawnego porządku, rozumiejąc, że kretyństwu trzeba łeb ukrócić, bo w takich warunkach żyć się nie da! Przykładów można poszukać w historii dawnej i niedawnej - jest ich wiele. Mnie cieszy jednak fakt, że sprzężenie to występuje już nawet szybciej niż w ciągu 20 lat! Np. taka Kalifornia miała legalne małżeństwa homo i już nie ma. I to nie jakiś szczególnie religijny region, ale kraj dość majętny, gdzie jest więcej swobód i dóbr obywatelskich niż gdziekolwiek indziej! No chyba, że ograniczanie gejów do uzewnętrzniania się uznamy za ograniczanie wolności...;]
ps. obrazek na początku zdobi T-Shirt, który można kupić tu:
http://www.bant-shirts.com/eu-burning-flag-t-shirt.htm
cytat: "This t-shirt is for Europeans who love their countries and other Europeans but hate the EU."
Jak być złym wandalem w internecie... ;]
Za czasów mojej młodości (czytaj kiedy byłem gówniarzem, który godzinami przesiadywał na modemie u kolegi pod pretekstem robienia czegoś pożytecznego), żeby być hackerem, czy też crackerem - trzeba było znać jakieś podstawy programowania, a poza tym "dłubać" godzinami w systemie, by wejść do niego i zdobyć jakieś fantastyczne dane;] To sprawiało, że cały ten proceder stawał się mistyczny, a jego wykonawcy to co najmniej lokalni bogowie osiedli i wiosek :P
Teraz bardzo krótko przedstawię jak to wygląda dziś. I wytłumaczę ten idiotyczny tytuł...
23:45 Wpisałem słowo hacking w google, wyrzuciło mi adres forum 6189.pl Zaglądam tam z ciekawości, większość wpisów w stylu: "Jestem Arek, chodzę do podstawówki, ale chciałbym zostać w przyszłości informatykiem, jakiego języka programowania powinienem najpierw się nauczyć?". Już chcę stamtąd znikać, kiedy postanawiam zajrzeć na inne podforum tego miejsca...
00:02 Znajduję pewnego posta o tym, że w google można bez problemu znaleźć mnóstwo phpMyAdminów postawionych na prawach roota, bez hasła... Kopiuję magiczną formułkę do googli, biorę pierwszą stronkę od końca, a że za rosjanami nie przepadam, to z domeną .ru :P No i faktycznie! Wygląda na to, że mam full kontrolę - z ciekawości kasuję jedną tabelę - działa, potem ustawiam hasło na roota - działa :) Poniżej zrzucik:

W tym miejscu chciałbym wyrazić moje ubolewanie, że skasowanie tej tabelki spowodowało nieco błędów na stronie głównej... ;] Stąd właśnie ten tytuł... :)
Co do ciekawszych wpisów na tym forum polecam bardzo rozbudowane tutoriale SQL Injection chyba do wszystkich najpopularniejszych baz danych... :)
Źródło: Forum Devil Team :: Polish Hacking
Problemów energetycznych rozwiązanie kosmiczne...
Dziś przeczytałem ciekawy artykuł na portalu Rzeczpospolitej pt. "Houston, mamy problem". Artykuł był w zasadzie poświęcony spekulacjom na temat tego czy NASA dostanie pieniążki na podbój kosmosu, czy też nie. Moją uwagę przykuły jednak dwa ostatnie akapity:Po co jednak to wszystko? W trakcie swej wizyty w Polsce George Zamka twierdził, że ludzie chcą ponownie odwiedzić Srebrny Glob, bo są ciekawi innych, obcych światów. Nie bądźmy jednak naiwni. Księżyc ma bowiem to, czego brakuje Ziemi. Ogromne złoża helu 3, gazu, który przez ekspertów nazywany jest „paliwem przyszłości”, alternatywą dla węgla i ropy. Na naszej planecie nie jest go więcej niż kilkanaście ton, tymczasem jego lunarne zasoby szacuje się na 3 – 5 milionów ton. Wystarczyłoby trzy razy w roku polecieć na Srebrny Glob i wszystkie energetyczne problemy ludzkości zostałyby rozwiązane.
Może się okazać, że kiedy Amerykanie pójdą po rozum do głowy i odmrożą program Constellation, chińska, rosyjska czy też indyjska flaga będzie znaczyć miejsca wydobycia helu 3. Zamiast sprzedawać paliwo, będą je kupować, staną się jedną z wielu, a nie dominującą potęgą na świecie. Czy o to właśnie chodzi Obamie?
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/246135.html
Acrobat Reader na Linuksie i rzecz o PDF-ach...
Zainstalowałem na swoim kompie Acrobat Reader-a. Wczoraj wieczorem, zupełnie z ciekawości zajrzałem na stronę Adobe i okazało się, że mają gotowe paczki .deb, więc czemu nie? Myślałem, że zainstaluję, pobawię się i wywalę jak dziesiątki innych programików, które z ciekawości czasem testuję. Rzeczywistość okazała się INNA!Powiem krótko: przeglądanie plików PDF na ubuntu (za pomocą programów z repo) to masakra. Kombajn zwany przeglądarką dokumentów Envice potrafi skutecznie spowolnić Dual Core przy większych plikach, a P3 700 nawet zawiesić ;] Niby sytuację poprawia w miarę lekki xpdf, ale (przynajmniej po domyślnej instalacji wraz z dodatkami) kuleje tu formatowanie, czcionki niestety strasznie kłują po oczach...
Jak więc wcześniej wspomniałem - zainstalowałem Acrobat Readera i Wam też polecam to zrobić;] Niby 43 megabajtowa instalka może zdziwić, ale... Dostajemy naprawdę szybką i bardzo, bardzo wygodną przeglądarkę, która niedość, że uruchamia się dość szybko, to ma komplecik ślicznych czcioneczek, które w linuchu, no cóż, widocznie ciężko dostać :)
Sun VirtualBox, czyli włącz Windows nie resetując kompa :)
Słowem wstępu...Z systemami GNU-Linux mam do czynienia już kolejny rok z rzędu. Nie będę się rozwodził nad powodami dla których wolę pracować na Ubuntu (dawniej na Debianku) niż np. w MS Windows, bo nie o tym ten artykuł. Jednak warto ustalić kilka faktów, które powodują, że Windows jako drugi system się przydaje... Po pierwsze: GRY! Po drugie: niektóre programy specjalistyczne, np. PSpice (do projektowania obwodów elektronicznych). Ja wiem, że są różne emulatory Wine, Cedega, CrossOvery... Ale tak się składa, że jeśli już coś na nich uruchomimy to i tak jest duża szansa, że prawie na pewno „coś” będzie działać nie do końca tak jak powinno...
Także ustaliliśmy, że chcemy sobie zainstalować drugi system. Najczęściej spotykanym sposobem jest nowa partycja, instalka, edycja bootloadera itp. No dobra, ale jeśli ja pracuje pod Linuxem i chciałem tylko na chwile zajrzeć do projektu układu, który szykujemy na zaliczenie przedmiotu to samo zresetowanie kompa zajmie cenny czas.
Na szczęście firma Sun Microsystems, która znana jest np. z języka Java, albo pakietu biurowego OpenOffice (za darmo!) jest także producentem programu o nazwie VirtualBox. Dzięki niemu możemy uruchomić niebieskie okienka w naszym Gnomowym, lub KDE-owym oknie:P Całość jest strasznie intuicyjna, że w zasadzie ten artykuł nie ma sensu wielkiego:)
Żeby kogoś nie wprowadzić w błąd: VirtualBox można zainstalować także np. na Windows i za pomocą niego sprawdzać nieznane i jakże niebezpieczne systemy typu Linux :P też w okienku, czyli bezpiecznie i szybko! :P
Zaczynamy!
1. Ściągamy i instalujemy:
http://dlc.sun.com/virtualbox/vboxdownload.html
2. Uruchamiamy, klikamy NOWA i postępujemy domyślnie, tak jak nam instalator podpowiada. Tworzymy sztuczny, wirtualny dysk twardy, którego zawartość zapisuje się do pliku obrazu. Polecam dokładnie czytać początkowe podpowiedzi programu, unikniemy dramatycznych sytuacji typu „moja myszka została uwięziona w okienku...”
3. Bawimy się i robimy co chcemy :) VirtualBox w kilku rzeczach nas wyręcza, np. jeśli mamy laptop z WiFi, to po zainstalowaniu wirtualnego systemu VB doprowadzi do niego internet po wirtualnym kablu :)
4. Poniżej kilka zrzutów ode mnie... Nie sugerujcie się wyglądem Ubuntu ala Vista, to po prostu ładna skórka od Compiza :) Aha, instalowałem Windowsa MX v6.


