Ubuntu 9.04, nowe sterowniki Intela i problemy z kartą 945GM


Od tygodnia dosiadam nowej wersji Ubuntu. I choć nie mam pojęcia o co chodzi z tym rogatym zającem, to system sprawuje się całkiem nieźle. Zmiany głównie kosmetyczne - dorzucono kilka skórek do Gnoma, troszkę inny splash-screen i... tradycyjnie zmieniono sterowniki Intela z dobrych na lepsze. A jak wiadomo: lepsze wrogiem dobrego...

Od wersji systemu z numerkiem 7.10 jakość sterowników graficznych firmy Intel pogarsza się za każdym dist-upgrade'em. Nie potrzeba żadnych benchmarków, wystarczy włączyć wyświetlanie ilości klatek w Open Arenie. W tym poście opiszę dokładnie jak wyjść z kiepskiej sytuacji która spotyka nas we Żwawym Zającu :P

Po zainstalowaniu systemu Compiz powinien się uruchomić, ale gierki z OpenGL już niekoniecznie, a jeśli już to będą zacinały się dość widocznie. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest downgrade do sterowników z poprzedniej wersji systemu, znajdziemy je tutaj:

http://ppa.launchpad.net/siretart/ppa/ubuntu/pool/main/x/xserver-xorg-video-intel-2.4/xserver-xorg-video-intel-2.4_2.4.1-1ubuntu11~ppa1_i386.deb

Jest to oczywiście wersja dla procesorów typu Intel x86. Inne wersje są dostępne w tym samym katalogu. Co z tym robimy? Najpierw z konsoli odinstalowujemy obecne sterowniki:
sudo apt-get remove xserver-xorg-video-intel

a potem instalujemy pliczek z nowymi sterami. Na koniec resetujemy systemik, można z konsoli dla szpanu:
sudo init 1

Słowem podsumowania: nie uważam zmian w nowym Ubuntu za złe. Mam świadomość, że Ubuntu to jest ciągle stary dobry Debian, jeno w wersji testing. Ma nad swym ojcem przewagę w obsłudze nowoczesnego sprzętu. I to jest dobre. Kupujesz nowego laptopa, ściągasz płytkę z Ubuntu i cieszysz gębę z super sprzętu i super kompletnego systemu za frikos. Pod tym względem chyba tylko Fedora dorównuje Ubunciakowi. Ale myślę, że firma Canonical powinna także pamiętać o użytkownikach nieco starszych maszyn. Wiem, że to trudne i wiem, że za kilkanaście/kilkadziesiąt dolarów mógłbym uzyskać od nich pomoc. Ale może da się znaleźć jakiś Złoty Środek?

Stanowisko Polskiej Akademii Nauk w sprawie globalnego ocieplenia

Dziś w moje ręce dotarł ciekawy dokument. Znajdziemy go pod tym adresem

Komitet Nauk Geologiczny PAN dokładnie opisuje tam stanowisko naukowe wobec problemu w dziesięciu punktach, ja zacytuję tylko ostatni:

10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk
przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników
decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych
uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane o oparciu
o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnoscią
polityczna – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie
kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem
(sekwestracja) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodnicza rzeczywistością nie ma to
wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych
zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku
wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie innych
skutków niż oczekiwane.
Ponownie zachęcam do lektury tych dwóch stron A4, może to każdemu wiele wyjaśnić.

Żałoby narodowe w Polsce...

Warto obejrzeć cały filmik:

Magdalena Środa - kolejny lewacki pseudoprofesorek etyki...


Zaczynam cykl artykułów poświęconych ludziom, którzy dla mnie są chodzącymi idiotami. Żeby nie być gołosłownym będę przytaczał najgłupsze rzeczy, jakie te kreaturki wytworzyły. Zaczynamy od pani Środy.








Natchnął mnie ten wywiad:

http://www.rp.pl/artykul/2,292839_Do_Europy_na_gape.html

Oczywiście artykuł polecam w całości przeczytać, ciekawie przeprowadzony, ale... zwróćmy uwagę na ten fragment:

A Polacy ciężko zapracowali na swoją wolność. Nikt jej nie przywiózł im żadnym pociągiem. A to, że w Polsce nie obowiązują jeszcze wszystkie poprawności zachodniej Europy, powoduje, iż jeszcze można w miarę normalnie dyskutować, choć już nie o wszystkim. Nie rozumiem np., dlaczego rzuca się gromy na zwolenników kary śmierci? Sam jestem jej przeciwnikiem, ale przyznaję myślącym inaczej niż ja prawo do wyrażania swoich opinii. Czy mieszkańcy tych stanów w USA, w których dopuszczalna jest kara śmierci, są gorszymi obywatelami niż Francuzi, Belgowie czy Niemcy?

Myślę, że tak. Bo to nie są dopuszczalne poglądy. Myślę, choć nie mam na to dobrych argumentów, że powinniśmy przyjąć jakieś założenia o postępie moralnym naszej cywilizacji i nie wracać do czasów barbarzyńskich. Nie powinniśmy dyskutować o dobrych i złych stronach niewolnictwa, choćby nawet znalazło się grono chętnych do odgrywania tej roli, nie powinniśmy wracać do debat o skuteczności tortur czy efektywności zakuwania ludzi w dyby. Nie powinniśmy tez dyskutować o karze śmierci, bo to relikt barbarzyństwa. W naszej cywilizacji nie można torturować, karać śmiercią, zakuwać w dyby.

To zdanie wyrwałem trochę z kontekstu, bowiem wcześniej pani Środa biadoli, że jej zdania nikt w naszym jakże ciemnym kraju nie szanuje. Że jacy to my niedorozwinięci emocjonalnie jesteśmy. My (Polacy) nie możemy krytykować lewaków, nawet tych rodzimych, bo wtedy jesteśmy zacofani i źli. Ale powyżej mamy dowód na to, że pani Ś też taka tolerancyjna nie jest;]

Kara śmierci nie wydaje mi się daleka od aborcji i eutanazji. A nie, chwileczkę, faktycznie jest różnica: kara śmierci miałaby wymierzać sprawiedliwość przestępcom, a te dwie są zabójstwami niewinnych ludzi... Ale raczej lewacka mać nigdy tego nie dostrzeże.

Na szczęście dziennikarz celnie odbija piłeczkę i mamy dalej ciekawe rzeczy:

O dybach i niewolnictwie nikt nie dyskutuje. A o karze śmierci tak. Skoro są obywatele, którzy mają inny pogląd w tej sprawie, to ich głos jest tak samo ważny jak pani i mój. Ktoś, kto mieszka na niebezpiecznych przedmieściach, ktoś niewykształcony ma taki sam głos jako obywatel jak profesor filozofii poruszający się po pięknie odremontowanym Krakowskim Przedmieściu. I pani, i oni macie inne perspektywy.

W sprawach istotnych dla demokracji dotyczących jej fundamentów nie każdy ma równy głos, tak jak nie każdy ma głos w sprawie konstrukcji mostu na Wiśle czy wysokości stopy oprocentowania.

Fascynujące. Ciekawe, jaki mechanizm demokratyczny ma określić, kto ma jaki głos w jakich sprawach. Trzeba więc np. zakazać istnienia partii politycznej, która opowiadałaby się za karą śmierci?

Tak. Tak jak nazistom.

Naziści dokonywali mordów, a w tym przypadku mówimy o sposobie egzekwowania sprawiedliwości, wyroków sądów, nie o samosądach. To, co pani mówi, brzmi groźnie. Nie można być za karą śmierci, nie można być przeciw wprowadzeniu euro w Polsce, nie można być przeciwko traktatowi konstytucyjnemu, a bycie przeciwnikiem Unii Europejskiej jest już zbrodnią.

Teraz pan jest demagogiem. Bo kara śmierci i euro to nie to samo. Polacy zdecydowali się na wejście do Unii Europejskiej i jeśli nie chcą być w niej ciągle pasażerem na gapę, czyli społeczeństwem, które czerpie ekonomiczne zyski, ale nie godzi się na system wartości i wspólną politykę monetarną, to powinniśmy z niej wyjść. Dlaczego nie? Ogłośmy Jezusa królem Polski, wprowadźmy feudalizm, zwiększmy ilość pielgrzymek zamiast szpitali, a lekcje historii ograniczmy do okresu złotej wolności i książki Zyzaka.

Wszystko można doprowadzić do absurdu. Równie dobrze mógłbym powiedzieć: znieśmy państwowość, wprowadźmy preferencje dla małżeństw homoseksualnych i zakażmy poczynania dzieci w naturalny sposób. Nie rozumiem dlaczego mamy zmieniać nasz system wartości i dlaczego mamy mieć obowiązek natychmiast przyjmować euro? Demokracja polega właśnie na tym, że dopuszczalne są nie tylko poglądy, które akceptują panie profesor spotykające się w Brukseli.

I właśnie to ostatnie zdanie dedykuję wszystkim czerwonym, niedouczonym świnkom, zanim zaczną pieprzyć frazesy o braku tolerancji.

Piątkowy wieczorek filmowy

Z okazji tego, że chodzę po świętach nieogolony i mało tego - spotyka się to z akceptacją otoczenia :)



Po drugie gangsterzy w Klanie i pytanie: skoro Jerzy jeździ Golfem i ma ciekawe rzeczy w bagażniku to tez jest gangsterem czy nie?



A na koniec wstawka z JoeMonster, finał pewnego konkursu. Jak dla mnie przebój miesiąca:


a jakby komuś było mało to jeszcze jeden hit JM:


Ten świat jest taki uroczy :)

Pędzle w GIMP-ie, gra w OpenOffice Calc i ekologiczny seks!

Ten pasztet, który umieściłem powyżej jest skutkiem odkrycia przeze mnie narzędzia zwanego pędzlem (z angielska "brush") i jego potęgi :) Generalnie ostatnimi czasy obserwowałem najczęstsze wykorzystanie Photoshopa u znajomych fotografów... I kolejny raz GIMP wygrywa, bo... obsługuje pędzle Photoshopa (wszystkich wersji), wystarczy je wrzucić do odpowiedniego folderu :) Polecam stronkę brusheezy.com i zapraszam do zabawy, jest bajecznie.

Druga sprawa to ukryta gra w OpenOffice Calc! Do komórki A1 wpisujemy formułkę =GAME("StarWars") i gramy :) Przydatne w biurach pewnie. Poniżej kilka zrzut z pierwszej planszy:



Ostatnia, może najciekawsza rzecz, o której muszę napisać, nie moge się powstrzymać :)

Otóż na greenpeace.org znalazłem coś niesamowitego, pt. "Ekologiczny seks - 10 porad jak sprawić, żeby było przyjemnie tobie i środowisku naturalnemu". Zauważyłem, że ciężko tam coś znaleźć czasami, więc zacytuję całość:

Możesz być prawdziwą bombą w łóżku, bez wysadzania planety.


1. Wyłączaj światła. Wszyscy musimy coś robić dla zatrzymania ocieplenia klimatu. Redukcja zużycia energii i jej efektywne wykorzystywanie to ważne elementy zmienienia naszej kultury energetycznej. Jeżeli lubisz patrzeć na swojego partnera, lub lubisz widzieć to, co sam robisz, uprawiaj sex w ciągu dnia.


2. Truskawki i szampan przed? Jeśli chcesz żeby krew w żyłach ci zawrzała dzięki wykorzystaniu produktów spożywczych upewnij się, że nie są one genetycznie modyfikowane. Nie przeprowadzono wystarczająco dużo badań naukowych na genetycznie modyfikowanych organizamach, aby stwierdzić jaki będzie ich wpływ na nasze zdrowie, pozostaw więc najbardziej intymne czynności bez ich wpływu.


3. Ostrygi i inne skorupiaki mogą być afrodyzjakiem, ale nasze oceany są niszczone na bezprecedensową skalę – musimy więc zaprzestać ich eskploatowania dla przyjemności. W zamian możesz, wybierając spośród popularnych i licznie występujących ziół i drinków owocowych guarana i caju, wspierać społeczności prowadzące nierabunkową działalność w lasach deszczowych Amazonki, zyskując coś więcej, niż tylko czyste sumienie.


4. Lubisz sex na łonie natury? Czy aby na pewno twój ogródek to bezpieczne miejsce na robienie tych rzeczy? Zapomnij o wścibskich sąsiadach – stosujesz w swoim ogrodzie i na trawniku pestycydy czy nawozy chemiczne? Czy na pewno chcesz spocząć swoimi gołymi pośladkami na zabójcy chwastów? Przestaw się na naturalne nawozy i środki ochrony roślin i wtedy turlaj się po sianku.


5. Zapomnij o lubrykantach pochodzących z paliw kopalnianych takich jak wazelina! Esso nie traktuje naszej planety z czułością, ale ty możesz!


6. Wyrzuć akcesoria z PVC i winylu ze swoich zabaw erotycznych. W czasie produkcji PVC powstają i uwalniają się jedne z najniebezpieczniejszych substancji toksycznych – dioksyny. Czegoś takiego na pewno nie chcesz włożyć w najbardziej intymne miejsca! Wykorzystanie PVC w zabawkach dla małych dzieci zostało już zakazane w wielu krajach. Zamiast tego stosuj akcesoria z naturalnych substancji jak guma czy skóra.

7. Ratowanie planety może być podniecającym zajęciem. Namydlajcie się razem w wannie czy pod prysznicem i oszczędzając wodę, zaznajcie pasjonujących chwil! Ponad miliard ludzi nie ma dostępu do czystej wody, jest to więc luksus którym trzeba się dzielić z przyjacielem.

8. Dobra, nie jestem pewien do czego planujesz ich użyć, ja w każdym bądź razie nigdy ich nie używałem, ehemm, ale jeśli potrzebujesz pagaja do czegoś więcej niż wiosłowania, proszę, na miłość boską, upewnij się że jest zrobiony z nierabunkowo uzyskanego drewna. Szukaj drewna, pagajów, czy innych elementów z drewna certyfikowanego przez Forest Stewardship Council (FSC) – jedyną organizację certyfikującą ekologiczne lasy, rozpoznawalną na całym świecie.

9. Odgrywanie ról może być fajne, jak długo oboje partnerów jest chętnych i czuje się z tym dobrze. Więc jeśli ty i twój partner planujecie przebrać się i odegrać „Georga Busha i Korporacyjną Amerykę na Szczycie Ziemi” albo innego typu gry sado-maso, wpierw uzgodnijcie co jest dopuszczaln,e a co nie. I pamiętajcie że gry – jak i fantazje – nie są prawdziwym życiem.

10. Kochajcie się, a nie wojujcie.

A mówią, że to Kościół Katolicki się wtrąca do spraw łóżkowych :P
Reklama na blogach - Blogvertising.pl