Dziś napiszę felietonik (taka forma zapychająca brak tematyki ;=) o markach sprzętu elektronicznego. Od 10 lat grzebię w różnych blaszakach, a od 4 lat mam styczność z rówieśnikami, którzy w podstawówce rozbierali różne urządzenia pod napięciem, żeby zobaczyć jak działają... :) Przy okazji różnych rozmów i własnych doświadczeń mam pewne pojęcie, bardzo subiektywne (!) i dziś je wyleję tutajże. Skupię się jednak na komputerach.
Intel i AMD
Jakieś siedem lat temu odkupiłem od kolegi komputer. To był mój pierwszy komputer. W obudowie miniAT siedział procesor Cyrix 133MHz. To był rok 2002 i normalni ludzie kupowali za 1500zł komputery 1GHz albo wyżej. Ja za 250zł odkupiłem ten złom wraz z monitorem. Na windowsie 98 potrafił jednocześnie być uruchomiony WinAmp 2.6, GG 6.1, oraz Office 97 :) i to na procku 133MHz i 32 RAM! Płynnie! Wtedy zrozumiałem, że do szczęścia użytkownika nie potrzeba wiele sprzętu... ale po co ja to piszę? Otóż, dawno, dawno temu istniało KILKA firm produkujących procesory w technologii x86. Taka np. firma Cyrix dotrwała do modelu (chyba) 300MHz. I przegrała z marketingiem Intela. Jedynie AMD się nie dało, ale... Pomimo wszelkiej nienawiści jaką ludzie darzą Intela, to jest to najlepszy producent procesorów na świecie. Dlaczego? Nie wiem, może dlatego, że u początków tej firmy jest postać Schockley'a, człowieka, który wynalazł pierwszy tranzystor w labolatoriach firmy Bell... Faktem jednak jest, że Intel jest jedną z tych firm, gdzie chciałbym w przyszłości pracować :) (inna sprawa, że pewnie będę specjalizować się w inną stronę, ale nie ważne...)
Obecnie jest dwóch graczy: Intel i AMD. Jednak Intel ma przeogromny budżet, świetnych marketingowców i genialnie planuje rozwój. Przykładem jest to, że pomalutku, ale skutecznie przejmuje rynek kart graficznych... Szkoda, że ostatnimi czasy pod linuksem są z tymi kartami problemy, ale to się ponoć ma zmienić. Ja czekam :) Fakty: nie miałem przypadku procesora Intela, który się przepalił, czy w inny sposób przestał działać. Procki Intela idealnie współpracują z płytami Intela - przykład stoi pod moim biurkiem i ma 700MHz. Chodzi jak brzytwa :) Co do AMD - dostałem w spadku swego czasu Durona 700MHz. Fajny procek, w zastosowaniach giercowniczych faktycznie lepszy, ale... po kilku latach użytkowania poszedł mi bluescreen na windzie. Robię reinstall i to samo. Zrobiłem diagnostykę i wyszło, że którys rejestr procka się przepalił albo coś. Co najśmieszniejsze: Debian olał tą niewydolność (chyba po prostu zrezygnował z używania tego rejestru?) i działał przez kolejny rok bez problemu :) Wtedy też zainteresowałem się poważnie pingwinem. AMD po prostu dużo bardziej się grzeje, przez co szybciej się zużywa. Tyle o tych dwóch :)
Dyski twarde...
Co tu dużo gadać... Western Digital i Samsung to firmy, których w życiu nikomu nie polecam... Szajs i tyle. WD robi tanie dyski, ale bardzo szybko nadające się do kosza. Samsung to ogólnie potentat światowy, który w moim mniemaniu idzie na ilość nie na jakość. I nie mówię tylko o dyskach. Czy ktoś słyszał o długowieczności telefonów Samsung? Nie? Bo to oksymoron jest;] Jedyny sens to sprzedawanie ich za złotówkę w promocjach, chociaż ja i tak wziąłbym Nokię.
Jeśli dysk to Seagate, Maxtor, Hitachi - przy czym ta ostatnia firma to jest legenda solidności, japan style :)
Płyty Główne
Najczęściej psująca się część w komputerze. Najbardziej obciążony podzespół! To przez płytę główną przechodzi większość prądu zasilania, to przez nią przebiegają wszelkie sygnały sterujące. Tutaj jakość ma największe znaczenie. Pierwsza firma po której zjadę: ASRock. Jest to takie gówno, że szkoda gadać! Brat kupił komputer z dwuletnią gwarancją. W ciągu dwóch lat, komputer co trzy miesiące lądował w serwisie. Za każdym razem wymianiano inną część, z czego co druga reklamacja wracała z zarzutem bycia nieuzasadnioną. Oczywiste dla mnie było, że to płyta główna, dzwoniłem tam, pisałem, groziłem i nic. Na miesiąc przed końcem gwarancji wymieniono dysk twardy i tradycyjnie usterka ustąpiła... by poczekać aż skończy się termin gwarancji... teraz znów siadł. Nie chce się uruchomić, jeżeli już sie uruchomi nie wyswietla sie obraz. Wymianiany byl zasilacz, grafika, dysk twardy. Ale debile w serwisie nie wpadli na genialny pomysł, że to może płytka ASRocka ssie. Inną firmą, której produkty częściej lądują w koszu niż są w użytkowaniu jest ECS. Jeśli miałbym zaś polecać to płyty Intela, ASUSa, chyba też Gigabyte jest niezły. Naprawdę nie warto na tym oszczędzać.
Podsumowanie
Jeszcze kilka lat temu, jeśli ktoś powiedziałby mi, że chce złożyć sobie kompa to zareagowałbym zdaniem "No i bardzo dobrze, nie ma co przepłacać za markę i kupować gotowca". Dziś jednak wiem na pewno, że komputery (szczególnie laptopy) sprzedawane w gotowych zestawach od renomowanych firm są dużo lepsze jakościowo niż dobierany samodzielnie sprzęt. Nawet jeśli ten składany sprzęt dostarcza dobra firma... Żyjemy w czasach, gdzie firmy specjalnie robią marny sprzęt, który wytrzymuje góra pięć lat. Myślę, że skurczybyki mają to przemyślane w stylu: skończy się gwarancja, sprzęt się popsuje, minie jedna albo dwie generacje procków - na pewno kupi nowy sprzęt. I tak się kręci im biznes.
Jeszcze słowo o laptopach. Moim faworytem jest Hewlett-Packard, oraz ich firma-córka COMPAQ. To są bardzo dobre i dość tanie lapki. Dotyczy to także innego sprzętu, np. iPAQ, na którego ostrze sobie kły od dawna :) Jeśli miałbym większy fundusz to może bym się zdecydował na firmę TOSHIBA. Solidność wykonania ich lapków wzbudza respekt. Jeszcze ASUS jest niezły.
NIE POLECAM zaś firmy ACER, z dwóch powodów: 1. spora wadliwość, 2. najbliższy serwis jest w Pradze, w Czechach i w karcie gwarancyjnej sobie cwaniaczki wpisali, że można sobie czekać na kompa do 3ech miesięcy. Jest to niezgodne z prawem UE, które obowiązuje w Polsce. Przy reklamacji trzeba się powołać na odpowiednią ustawę która ZOBOWIĄZUJE sprzedawcę do wykonania reklamacji w ciągu 2óch tygodni. Resztę należy mieć w dupie, co tam wam będą rzucać. Grozić sprzedawcy skargą do Rzecznika Konsumentów. Przy każdym powiecie jest taki ktoś, http://www.uokik.gov.pl/pl/ochrona_konsumentow/rzecznicy/ Wiem o tym, bo pracowałem w MAKRO na obsłudze reklamacji :) Warto poczytać o prawach konsumenta w ogóle. Np. jeśli towar trzy razy ulegnie tej samej wadzie - mamy prawo wymiany na nowy (zamiast naprawiać stary), lub jeśli nie ma nowego, dostać zwrot gotówki. Ja w ten sposób odebrałem pieniążki w sklepie CCC za buty, które mi naprawiali trzy razy w tym samym miejscu, a po ostatniej reklamacji nie mieli już takich w kolekcji :)


