Jak zgrywać radio internetowe (np. RMF FM) do poszczególnych plików MP3 na Ubuntu/Windows

Wszystko zaczęło się od niewinnego słuchania radyja internetowego. Bylejakiego, byle tylko coś brzęczało - bo jak się kolejny dzień spędza w pustym pokoju pisząc jakieś bzdurne sprawozdania to człowiek chce słyszeć cokolwiek!

Więc puszczałem sobie jakieś bzdurne podcasty, raz latino, raz techno, byleco. Aż tu nagle mnie naszło, że może są jakieś wygodne google gadgets, albo screenlety do puszczania radia - okazało się, że są! A raczej jeden :) No i jak tak sobie puszczałem RMF FM (innego za bardzo nie było, albo nic innego nie chciało grać) zauważyłem, że wyświetla się ładnie nazwa wykonawcy i utworu. Pierwsza myśl - ciekawe ile razy powtarza się ten sam kawałek. Po paru dniach człowiek zauważa, że tłuką te same hiciory sprzed lat CODZIENNIE. To jest na zasadzie znanej z teleturnieju "Jaka to melodia?". Jeśli ma być Leonard Cohen to prawie na pewno będzie In my secret life. Oczywiście, że człowiek ten nagrał więcej hiciorów, ale ten jeden leci codziennie na RMF. Chciałem to udowodnić...

Także zacząłem szukać... Znalazłem JEDYNIE program pod windows, o nazwie RaimaRadio, który był w wersji freeware do numerku 1.46 i w takiejż wersji jest najczęściej spotykany w sieci :) Co potrafi? Wszystko. Katalog stacji TV i Radio z całego bożego internetu. I tego bezbożnego też. No i nagrywa. Dokładnie tak jak chciałem - nazywając mp3 po imieniu.

No dobra, ale ja chciałem policzyć wystąpienia piosenki w ciągu dnia! Więc szukam czegoś na linuxa i znajduję. Otóż streamripper zgrywa tak jak chcę, ale po dodaniu parametru --xs2 inaczej muzyka miesza mu się z jinglami na RMF. Wygląda to mniej więcej tak:

Generalnie dla moich badań statystyczno-socjologicznych wydaje mi się, że wystarczyłoby jakoś potokowo zapisywać do pliku tekstowego to co wypluwa streamripper i potem posegregować. Można ustawić taką opcję, żeby kasował ostatni kawałek, wtedy nie zajmie dużo dysku :)

Wyniki moich badań przedstawię zaraz po wykonaniu.

0 komentarze: