Jak przyspieszyć i posprzątać Ubuntu? Wiosenne porządki z Ubuntu Tweak

Chciałem sobie dzisiaj zmienić troszkę wygląd mojego łubudubu i przy okazji pobawić się efektami w Compizie. Jest taki sprytny program Emerald do robienia i wczytywania motywów, tam też był kiedyś mój ulubiony motyw, czyli wygląd... Visty :D

Okazało się, że od tych prawie trzech lat nie zmieniło się wiele, poza jednym: trzeba dodać pewną komendę do autostartu, albo bawić się za każdym razem we wklepywankę konsolową. I znowu z mroków mojej pamięci ulotnej wydobyłem screenszota, na którym był taki programik sprytny, właśnie Ubuntu Tweak, za pomocą którego dwoma kliknięciami dodawało się do autostartu cokolwiek.

Znalazłem, zainstalowałem, zrobiłem co miałem zrobić i przy okazji przyjrzałem się innym opcjom naszego podkręcacza. Od razu rzuciło mi się w oczy Odkurzacz Systemu. Dwa kliknięcia dalej program uświadomił mnie o tym, że mam coś takiego jak pamięć podręczna, jak windowsowy folder C:\TEMP... Za każdym razem jak coś instaluję z APT, także przy pomocy Synaptica, to paczki DEB zapisują się w tym folderze. U mnie po niecałym roku czasu wyszło tego 4GB!!! Dalszy komentarz chyba zbędny.

Na koniec przypomniałem sobie jeszcze jedną, ważną rzecz, a mianowicie: Dlaczego ja ten program wywaliłem dawno temu i przestałem używać? Otóż on ma sporo błędów... i kiedyś doprowadził do jakiejś awarii mojego łubudubu, także zalecam ostrożność :)

Test linguistique polonais, czyli jak firma zza oceanu robi test z języka polskiego

Dostałem ostatnio maila od swojego koordynatora z Alcali, napisał, że fajna oferta praktyk z Kanady i że szukają kogoś kto zna język polski. Ciekawa sprawa, firma zajmuje się testowaniem gier komputerowych, więc zdobyć te praktyki to jak trafić los na loterii, oczywiście koszty przelotu pokrywają oni... Także wysłałem CV, list motywacyjny i dwa dni później dostaję odpowiedź. A w załączniku test! Test ze znajomości języka polskiego... Można go sobie go zobaczyć TUTAJ. Dedykuję tym, co to ich wkurzają głupie zadania gramatyczne na egzaminach choćby z języka angielskiego. Zobaczcie sobie, że analogiczne pytanie o odmianę czasownika (ostatnie w tym teście):

f) jechać – II osoba liczby mnogiej, czas przeszły, aspekt niedokonany

no sorry ja Ciebie, ale musiałem trochę poguglować, żeby się dowiedzieć czym jest aspekt niedokonany w moim przecież rodzimym języku!

Przypomina mi się sytuacja, kiedy prosiłem kolegę z Newcastle o wytłumaczenie mi jakiejś zagwozdki ala czasy Perfect. Po dwudziestu minutach tłumaczenia podsumował: "Thank God this is my native language"

Ciężko dzisiaj być katolem

Kiedy zakładałem tego bloga postanowiłem, że będzie się skupiać wokół moich zainteresowań hobbystycznych i takich tam pierdół. Ale potem nie wytrzymałem i zacząłem pisać spostrzeżenia co do polityki, do zjawisk w Unii i generalnie w społeczeństwach. Staram się obserwować i słuchać. Wnioski wyciągam i zachowuję dla siebie, jedyne czym się dziele to pewne fakty, refleksje jeżeli już mają miejsce to staram się, aby były dość obiektywne, nie zależały od mojego punktu siedzenia.

Staram się być obiektywny i tolerancyjny. Co do samej tolerancji to nauczyłem się jej już podstawówce, kiedy mój kolega z tej samej ulicy zmienił wyznanie na Świadków Jehowy (w zasadzie to jego mama zmieniła, a dziecko jest dzieckiem i się słuchać musi). Nigdy nie podzielałem ich poglądów, ba, uważam je do dziś za aspołeczne, np. to, że odmawiają służby wojskowej w razie wojny. Ale mimo to był on jednym z najbliższych kolegów przez całe niepełnoletnie życie. Chodziliśmy do tych samych szkół i klas, dopiero uczelnie (także techniczne) wybraliśmy w innych miastach. I choć wielokrotnie się spieraliśmy o to w co wierzymy, to naprawdę nie miało to dla nas większego znaczenia na codzień.

K-Meleon, świetna alternatywa dla Firefoxa

Od jakiegoś czasu poszukuję alternatywy dla FF. Nie chodzi o to, że FF zamula czy coś, bo generalnie da się z tym żyć. Chodzi o ideę. Jeśli skazujesz siebie na produkt jednej firmy to po pierwsze może ominąć Cię świetna oferta konkurecji, a po drugie gdyby wszyscy wpierali tylko jeden projekt (poprzez użytkowanie) to reszta wyginęłaby śmiercią naturalną.

Przykładem tego jak używam przeglądarek jest moje łubudubu - niby używam FF3.5, ale czasami włączę sobie Operę (chociaż formatowanie w tej przeglądarce jest jak dla mnie dramatyczne, a zainstalowanie dodatków przekroczyło moje możliwości), zaś do Thunderbirda podlinkował się Chromium (nie wiem jak, ja go nie prosiłem o to) i kiedy klikam na link w mailu to mi sie otwiera właśnie w Chromium. BTW. od kiedy Chromium/Chrome obsługuje dodatki FF, typu AdBlock lub XMarks, jest całkiem nieźle.

A co to ten K-Meleon? Ano całkiem niezła przeglądarka, pod windą używam już ze dwa tygodnie. Zasadniczo szybsza od FF, choć oparta chyba na podobnym jesli nie tym samym silniku. Obsługuje w/w dodatki, co jak dla mnie jest najważniejsze. Flash jest, chociaż oglądając filmiki w niektórych flashowych apletach można zauważyć np. znikające menu i takie tam. Nie jest to przeglądarka tak dopracowana jak FF, ale grunt, że formatowanie (rodzaje czcionek, wielkości czcionek, marginesów, generalnie CSS) działa idealnie.

ps. pisząc tego posta próbowałem wgrać screenshota tak jak zwykle to robię, za pomocą specjalnego buttona w edytorze. No i nie działa... ;] Poza tym polecam.

City and Colour - Sleeping Sickness



I kto powiedział, że na kaca najlepsze jest powietrze z materaca?

Dlaczego nie lubię Ubuntu?


1. Kolory i dźwięki systemowe

Wydaje się to śmieszne? No mnie nie. Już dwa lata mam ten system i wkurza mnie to, że wszystko musi być brązowe. Albo pomarańczowe. No i ta zrypana muzyczka, którą chyba każdy wyłącza zaraz po instalacji... Kurde, ja rozumiem, że sponsor jest milionerem z RPA, ale kurde no, ileż można. Pewnie cały ten post by nie powstał, gdyby nie to, że przeczytałem newsa nt. nowego wydania 10.04 Otóż, Canonical postanowił RADYKALNIE zmienić wygląd uznając wcześniejsze zajawki designerskie za przestarzałe... Ślicznie, tylko że skaszanili teraz już konkretnie - tak, tak, u góry projekt nowego wyglądu... pomarańczowy i fiolet w najgorszych chyba odcieniach... równie dobrze mogli na różowo, a co tam.

Niech nikt mi tylko nie mówi, że to takie zrypane, bo darmowe i ich na grafików nie stać. Wystarczy popatrzeć jakie genialne projekty graficzne mają mało znane dystrybucje oparte na debianie czy fedorze. I to bez kosmicznego budżetu, wystarczy się postarać.


2. Tapety i ikony

Powiem krótko: Windows XP bez żadnych dodatków więcej oferował w tym temacie. Jak ja widzę jakie tapetki dają od kilku lat jako domyślne... a kształt ikon też fantastyczny, aż się płakać chce. Oczywiście można sobie ściągnąć coś ładnego z gnome-look.org, ale czemu nie mogę tego dostać w podstawowym distro?


3. Kompatybilność wsteczna

Nie wiem, kto dobiera sterowniki do nowych wydań ubuntu, ale robi to źle. Nie powinna mieć miejsce sytuacja, gdzie distro  10.2007 obsługuje wszystko, a już od następnej wersji połowa tego samego sprzętu jest w ogóle nie do obsłużenia. No kurde! Śmiech na sali jeśli chodzi o kamerki internetowe, bo to właśnie na ich temat troszkę się zagłębiłem... Total porażka. Sterowniki do niektórych modeli z 2007 roku nie działają z nowymi bibliotekami, ale nikt sie nie postarał, żeby coś z tym fantem zrobić. Bo działało, a teraz nie działa.


Podsumowując odnoszę wrażenie, że firma Canonical za bardzo stara się wydawać nowe wydania co pół roku jak w zegarku. To nie tylko moje wrażenie, wystarczy poczytać komentarze na blogach poświęconych ubuntu, że ludzie mają jakąś kosmiczną manię nowych wersji distro. Skupiają się na rozwijaniu nowych idei, ale zapominają o przypilnowaniu tego, żeby to co wymyślili pół roku temu nadal DZIAŁAŁO!

Osobiście używam wersji 9.04 z Gnome i jestem zadowolony. Ale przy następnej przesiadce na nowe pomyślę nad jakimś innym systemem. Może Fedora, openSuse? Jedyne co mnie trzyma przy ubuntu to ilość pakietów, ale skoro z tą ilością przestaje iść jakość...

"Akumulator 1" w reż. Jana Svěráka (iplex.pl)

Czasami w życiu jest tak, że człowiek wstaje rano i czuje się zmęczony. Czasami w życiu jest tak, że wstajesz w ten sposób miesiącami, latami...

I w sumie o tym jest ten film. O przeżywaniu życia przez głównego bohatera, który jest takim niemotą, że aż się z nim zacząłem utożsamiać :) Pewnego dnia trafia do szpitala, tam zaś spotyka pewnego bioenergoterapeutę... Ale jako, że jest to film świetny (w moim uznaniu), czeski (a któż ich nie uwielbia!) i do tego z dość ciekawą fabułą... To dam wam tylko linka do iplexa, sami sobie obejrzycie: http://www.iplex.pl/vod/p88-akumulator_1.html

ps. z reklamowania tego serwisu nie mam żadnych profitów. Po prostu wspieram ideę oglądania legalnie filmów w zamian za 30-sekundową reklamę na początku

Regulator temperatury PID

Jak zapowiedziałem jakiś czas temu, będę od czasu do czasu pisał o elektronice. Szczególnym fenomenem są dla mnie zwłaszcza mikroprocesory (w szczególności te firmy Atmel ze względu na olbrzymią społeczność amatorów jak i profesjonalistów) i to na nich zamierzam wykonać wkrótce kilka ciekawych projektów. Dzisiaj jednak zacznę od tego czegoś co przedstawia zdjęcie powyżej :)

Po lewej stronie widzimy procka ATmega8 (ta czarna kostka) i przytwierdzony do niego wyswietlacz LCD 2x16 znaków, oraz jakieś pierdółki typu przyciski i dwie diody, które zostały mi z jakiegoś wcześniejszego prototypowania... Po prawej zaś obwód, przez który może popłynąć całkiem duży prąd, stąd ten radiatorek. Co to ustroistwo robi? Ano, reguluje temperaturę czajnika elektrycznego, w tym przypadku o mocy 2kW i zadałem mu wyregulować temperaturę do 65 st. Celsjusza. Ten kabelek po środku zaś to zwykły kabel USB oderwany od jakiegoś kabla telefon - komputer. Co on robi? Zasila procka :) Procek steruje zaś modulowaniem (trudne słowo ;]) prądu, w zależności od temperatury czajnika, którą na bieżąco zczytuje za pomocą czujnika... Sam algorytm nie jest zwykłym termostatem typu "jak spadnie do 18 stopni włącz grzałkę, jak osiągnie 22 stopnie to wyłącz grzałkę", tylko profesjonalną sprawą na skalę przemysłową rzekłbym :P Oczywiście trzeba go jeszcze nastroić odpowiednio. Ja uważam, że mój jest nastrojony lamersko... Ale 5 dostałem z projektu, więc chociaż jako takie sprawko (pisane na szybko przed oddaniem) mogę pokazać. Więcej szczegółów tamże!


Link do sprawozdania: http://dl.dropbox.com/u/3672102/projekt.pdf

Jeśli kogoś interesuje cały kod programu to chętnie udostępnię, pisać na maila.
Ja zaś obiecuje, że następny projekt będzie lamersko banalny, a mimo to ciekawy i cieszący oko, duszę i co tam lubicie... stay tuned!

Jetpack za 86k USD! Amerykanie potrafią :)

Żyjemy w niesamowitych czasach.

Czasami boję się wstać rano, bo nie wiadomo co jeszcze ludzie powołają do istnienia... jeśli chodzi o maszyny na przykład... O co chodzi? O to, że jak ktoś grał w GTA San Andreas to doskonale wie, że jedna z ostatnich misji polegała na wykradnięciu z tajnie i silnie strzeżonej bazy wojskowej projektu za miliony czy tam miliardy dolców i był to właśnie... JETPACK! Ale kurde, to była gra! Ludzie, na żartach się nie znacie? To jak w grze strzelam sobie laserem do latającego samochodu sąsiada, to za rok ja też będę miał latający samochód, a gówniarze na osiedlu będą szyli z laserów? Albo z "Secondhand Pocket Granade Launcher'ów"? (ukłon w stronę gry Anarchy Online ;=)

A tak już całkiem poważnie - TAK, wyprodukowano JETPACKA. To taki plecak, co to się dzięki niemu lata! I napisano o nim tak:

Firma Martin Jetpack wyprodukowała pierwszy na świecie Jetpack dostępny dla każdego śmiertelnika.
Jeśli ktoś nie wie, czym jest tajemniczy „jetpack”, spieszymy z wytłumaczeniem: jetpack to plecak, dzięki któremu możemy unosić się nad powierzchnią ziemi – czyli możemy latać!
Martin Jetpack sprzedaje swój „plecak odrzutowy” za jedyne 86 000$. Przyznajemy, że obecna cena nie spopularyzuje tego środku transportu, jednak jest to pierwszy poważny krok w stronę nowych pojazdów, którymi (być może) w przyszłości przyjdzie się nam przemieszczać.
Jetpack wyposażony został w dwa silniki wielkości amerykańskich pralek o mocy 200 koni mechanicznych. Wykorzystanie tego typu komponentów pozwoli nam na podróż w powietrzu do 30 minut – w sam raz by wyskoczyć do supermarketu 2 km od domu.
 Powiem krótko: Mamo, nie chcę już tej Carrery na urodziny! Jetpacka na ebay'u mi zamów :)

Jak ktoś chce popatrzeć na to cudo to proszę: http://www.martinjetpack.com/video-gallery.aspx

Tak się robi dobrą recenzję!

Nowy album Gorillaz! Posłuchaj sobie zanim kupisz :)

Oto nadchodzi! Nowy album Gorillaz, zespołu, który już od trzeci rok z rzędu siedzi z całą dyskografią na mojej karcie pamięci w telefonie... a to już o czymś świadczy :)

No dobra, kocham małpiarzy. Są genialni i każdy kto przesłuchał ich którąkolwiek płytkę od początku do końca nie może powiedzieć, że nie znalazł tam czegoś dla siebie...

Ja nie wiem na czym polega ich fenomen... że łączą dźwięki, o których pochodzeniu możesz tylko wymyślać teorie? sam nie wiem. Po prostu wpada w ucho i potem już idziesz ulicą i nucisz w rytm kroków "kids with guns, kids with guns..."

A ten post jest o tym, że znalazłem na wykopie info, że cała ichnia płytka jest do przesłuchania online. Widocznie stwierdzili, że fakty są takie - jak ktoś chce ściągnąć z torrenta to i tak sobie ściągnie, a jak mu zależy na okładce w kolekcji to pójdzie i kupi. No bo taka jest rzeczywistość.

Tutaj można posłuchać: http://gorillaz.com/g-player/audio/plastic-beach

 Generalnie początek troszkę hip-hopem ala West Coast of USA, ale potem robi się ciekawie... Sam jeszcze nie przesłuchałem, więc zapraszam do refleksji :)
Reklama na blogach - Blogvertising.pl